Ariana | Blogger | X X
  • Liczba postów
  • Liczba komentarzy
  • Wyświetlenia

Obserwuj!

Twój tekst


4.6.21

04/06/21 Jestem leniwa.

 Jestem leniwa. Sama sobie z tego zdałam sprawę dopiero dzisiaj. W sumie ostro mnie to zszokowało. Pierwszy raz odkąd zaczęłam pracę ktoś mnie upomniał, że robię za mało. I nawet nie było to powiedziane słówami, ale wiadomo o co chodzi. I taka jest prawda.

Nie ćwiczę, a jak już to max 2x tydzień bo mam zakwasy, o jej. Ledwo co ogarniam w domu, albo zwalam to na innych, w pokoju mam wiecznie chlew, nie uczę się (ale już dociągnę te lekcje do tego sierpnia i koniec), nie czytam, nawet do przyjaciółki nie chce mi się odzywać, nie maluję się na dniach wolnych.

Leżę tylko w łóżku, oglądam BTS (lubię ich, ale jednak strasznie się takim trybem idzie zapuścić, zdecydowanie ogrniaczyć), oglądam netflixa i yt (to może być, ale siedząc przy biurku), jem przy laptopie ( a to już w ogóle, bo bardzo trzeba uważać, a ja nie uważam), niby pilnuję tych posiłków, ale i tak podjadam słodycze, jem za dużo nabiału (i moja cera jest w tragicznym stanie- tym bardziej, że skończyły mi się leki od dermatolog). Kupuję za dużo jedzenia. I nie tylko jedzenia. Codzinnie przywożę po pracy jakieś zakupy. Przeważnie żarcie, ale też tonę nie potrzebnych kosmetyków. Po prostu się lenię.

I muszę to sobie powiedzieć: Nie kontroluję moich wydatków.

Za to ja (tak ta sama ja!) sprzed dwóch lat:

Ćwiczyła codziennie i to po 30 min yt+kroki+rower ponad 10km, jadłam ok 1000 kcal (jakiś czas) ale za dużo słodyczy i z napadami (ogarnięte), uczyła się języków obcych(co faktycznie daje efekty), gotowała codziennie zdrowe obiady, nie wydawała kupy kasy na żarcie i ile oszczędzała. 

Nie to, że chciałabym wracać do tamtej dziewczyny, bo wiem ile błędów popełniła, ale teraz na pewno muszę zabrać się za ogarnianie tej sytuacji.

Najpierw muszę się skupić na oszczędzaniu i zakupy raz w tygodniu, max 2! Kosmetyki dopiero jak mi się coś skończy i nic nowego. Satrać się ćwiczyć codziennie nawet po te głupie 15 min.

kroki:10 947, 2h hula-hop i dalej nie wiem jak będzie z ćwiczeniem, bo coś mi strasznie rano strzeliło w karku i do teraz boli :( trochę się w sumie tym martwię, ale zorbię chociaż 10 min na nogi

I Prawie cała średnia miska smoothie z bananów+ jogurtu sojowego i 1/3 ananasa 

II 3/4 średniej miseczki owsianki z płatków orkiszowych i owsianych na mleku owsianym+1 łyżka białka wegańskiego truskawkowego+ 2 garście borówek+banan+ garść goji

III 2 grubsze kromki razowego+ awokado+ papryka

IV 2 x mus kubuś same owoce

V 1/2 woreczek ryżu+ ok 6 łyżek cicierzycy+1/3 papryki+1/2 tofu wędzonego+ cebula+ łeżeczka oleju kosowego+ przyprawy

VI chałwa sezamowo-kakowa 3/4

M A S A K R A !!!


3.6.21

03/06/21

 18:20

Dwa dni wolnego w pracy i jutro już na szczęście idę. 

Strasznie mnie w tym momencie ciągnie na zjedzenie czegoś słodkiego.

Na razie trzymam się jedzenia stałych posiłków ok 5/6 albo 4. Satram się słuchać swojego organizmu po latach diet, ale naprawdę jest mi strasznie ciężko. Lato, inni schudli (albo tylko mój chory mózg to sobie roi, co za różnica), a ja wielka, tłusta i gruba. 

Ostatnio jak się ważyłam kilka dni temu było 55,5 kg. Kurtyna. Niby jest ponad 1kg mniej, ale do tej mojej dawnej wagi 49 sporo brakuje.

No nic, to będzie ciężkie, grube i straszne lato, ale za to przyszłe jest już moje!

Moja kondycja po 10 m-cach niezdrowego żarcia i braku treningów to dno dna. 


27.5.21

27/05/21

 20:17

Wczoraj wieczorem miałam napad na słodycze, ale ledwo skończyłam jeść te słodycze i dostałam okres.

Mam tak bardzo często, serio. Mam taką wściekłą chcicę na słodycze, że aż mnie szarpie, zjem i po 5/10 min w tym samym momencie dostaję okres, czasami dzień po. 

Dzisiaj czuję się strasznie spuchnięta jak to podczas okresu.

Późno dzisiaj wróciłam bo musiałam swoje odstać w kolejce po badania okresowe. Moja nienawiść do tej służby zdrowia rośnie za każdym razem jak tam tylko postawię nogę. Obym do lekarza szła dopiero za kolejny rok, tfu!

Byłam dzisiaj u fryzjera, mocno wycieniowałam i..z włosów za połowę pleców zostały mi włosy do ramion. Tak krótkie włosy miałam ostatni raz w podstawówce, strasznie mi dziwnie. Martwię się też, że wyglądam grubiej. :( Cieszę się ze zmiany, ale tęsknie za moimi długimi włosami. No nic, przynajmniej odpoczną i się zregenerują, bo też były już zniszczone. 

Dzisiaj do pracy wróciła dziewczyna, której nie było 3 miesiące. I moja pierwsza reakcja kiedy ją zobaaczyłam to- omg, jak ona schudła! A ja taka gruba! A potem słyszałam jak inni mówią jej w żartach, że tak przytyła, że masakra! 

A potem druga odrębna sytyuacja. Dwie innie osoby, kiedy kończyłam pracę rozmawiały i to było tak: I''Mi to się ostatnio przytyło'' II''Mi też'' I ja szłam do wyjścia mijamy się, a one obydwie: ''Roriselle to chuda jak patyk jak zawsze''.

I serio, wnioskując po tym to wychodzi na to, że ja kompletnie jakoś inaczej widze ciała innych osób (chudziej), a swoje grubiej. Bo serio nie piszę tego dla atencji, tylko po prostu ja teraz kiedy tak przytyłam to ciągle chodzę zestresowana, że taka gruba jestem! Ale może naprawdę jakaś część tej wagi to mięśnie, bo naprawdę często słyszę takie komenatarze.

Z bilansu jestem zadowlona. Tylko dośniadania zjadłam 1,5 kostki gorzkiej, potem szklanka mleka, a tak normalne posiłki x4.


26.5.21

26/05/21

 13:37 

I 4 kiełbaski wege na grila z chili z biedronki + 2 łyżeczki hummusu + 1 kromka razowego z połową awokado i 2 ząbki czosnku + 1/4 ogórka

II kawa z bardzo dużą ilością mleka- to zapisze jako mleko bardziej

III 2 rurki z kremem czekoladowym, jabłko

IV będzie zupa kapuściana talerz + 2 kromki chleba z 3 łyżkami hummusu

i będę dopisywać.

25.5.21

25/05/21

 JESTEM TAK WKURWIONA, ŻE PO PROSTU CAŁA SIĘ TRZĘSĘ I BŁAGAM NIE PISZCIE MI W KOMENTARZACH, ŻE MAM SIĘ USPOKOIĆ. TO LEPIEJ NIE PISZCIE NIC.

NIE NO KURWA, GENERALNIE TO TO JEST TAKI HIT, ŻE JA NWET NIE WIEM OD CZWEGO ZACZĄĆ XDDDDDD

ale chyba, każdy kto czyta mojego bloga wie, że jak mam takiee nerwy to chodzi o moją ''matkę'' bo ja już nie wiem jak to kurwa określać. 

Najpierw po pracy podwiozła mnie do Biedronki, bo było blisko. No ok, ja zrobiłam w pracy dziś prawie 8 tys więc myślę, co mi szkodzi. Nie mogę przeginać w drugą stronę i proiwadzić jakiejś chorej wojny. Więc pojechałysmy.

Ja tam pojechałam po te rzeczy z promocji vege, a ona łaziła za mną bez celu i już to mnie denerwowało XD. Potem okazało się, że to nie była taka promocja o której myślałam. I GDYBYM BYŁA SAMA to odłożyłabym połowę tych rzeczy na półkę. I ile kasy bym zaoszczędziła. Ale, że byłam z matką przy kasie to ona oczywiście jak już jest przy kasie to niczego nie odłoży XDDD i może gdyby była dłuższa kolejka to odłożyłabym to, ale byłam praktycznie pierwsza i skasowało się wszystko i dalej.

Na końcu kasowania już kiedy byłam zła, przypomniało mi się, że zapomniałam popcornu. Normalnie w życiu bym się po to nie wracała, ale ona zaraz pobiegła (serio, ten jej samarytaanizm względem mnie TYLKO PRZY INNYCH- to jest chyba najgorsza jej cecha) i zamiast jednej paczki, wzięła dwie. XDDD

Po co mi DWIE paczki popcornu, ludzie. XDDD a ona oczywiście tego nie zje, bo już widzę jak się krzywi na takie rzeczy, bo utyje XDD A potem w aucie patrzę, że tam 577kcal na 100g!!!! A ja zawsze kupuję takie po 150 parę na 100g XDDD więc no kurwa XDDD Nie dość, że wydałam o połowę więcej, to jeszcze na jakieś wysokokaloryczne gówno- na które szkoda mi trwonić pieniędzy. Mam tylko nadzieję, że już nie będę mieć na to napadu. JUŻ NIE.

Więc już po tym może człowieka zmieść z planszy z wkurwienia.

Ale idzimy dalej, w tej karuzeli błazeństwa i patologii.

Mam pokój zamykany na klucz ( i dziękuję sobie za to na kolana każdego dnia) ale jakimś cudem matka miała zapas kluczy, o których zapomniałam i otworzyła pokój mojemu bratu. XDD

Tak bratu, który podniósł na mnie rękę, okradał mnie i mam wszelkie dowody na nękanie mnie psychicznie. I on wyobraźcie sobie DRUKUJE SOBIE CV NA MOJEJ DRUKARCE XDDDD JA PIERDOLE XDDDD KTÓRĄ JA SAMA ZAŁATWIAŁAM I KUPOWAŁAM. PO TYM CO NAPISAŁAM WYŻEJ. 

Niech zapierdala drukować na mieście, no ja pierdole!!! Ja sama drukowałam ile lat na mieście i cv też! Bo na drukarkę musiałam sobie zarobić! 

Jak przyszłam, aż siadłam i zaczęłam się malować, żeby wyjść, ale jestem tak zmęczona po pracy, że idę to zmyć, wypiję kawę, zjem jakiś obiad (chociaż nie wiem jak to będzie w tych nerwach) i nie wiem.

Może to nie brzmi jakoś mega, żebym miała powód do nerwów, ale bardziej mi tu chodzi o tę jej postawę wobec mnie i innych i tego chorego domu. Ta cała psychiczna otoczka, gdzie ona jest taka biedna, niezadbana, zero kosmetyków, każdy się nad nią lituje i ciągle słyszę jaką ja mam wspaniałą mamę, że chyba jej pałac powinnam wybudować, a wobec mnie odpierdala takie coś. No błagam XDDD

Nie będę przepraszać za przekleństwa, bo jak się zdenerwuję to tak mam. Matka nie przeklina oczywiście w ogóle. Więc z dwojga złego już wolę kląć jak szewc.

Mam nadzieję, że u Was lepszy dzień.

Jak na razie

1. owsianka

2. bułka pikantna+banan+ nawet nie pamiętam co z tych nerwów, ale coś ok.

3. mus z kaszą jaglaną 

4.????? nie wiem co z tym obiadem??? I jak to będzie wyglądać do końca dnia.


24.5.21

24/05/21

 18:26

''Ja cie. Ile ty tego produkujesz.'' - matka z tą swoją słynną pogardą w głosie, kiedy zobaczyła jak wyrzucam śmieci po słodyczach.

Spoko, już nie będę. 

Jak dobrze, że to się tak akurat zgrało w czasie.

Jeszcze będzie mi płakać, że nie jem. Teraz już wiem, że to zazdrość, a nie troska.

I tak mam wyjebane w porównaniu do poprzednich lat.

Przedwczoraj wieczorem waga pokazała 56,6 kg. Nie widziałam tyle od nie wiem 5 lat?

Mam zawał. W komenatarzu od @waytobeperfectana napisała mi, że to piękna waga. A to moja najwyższa waga od 5 lat! 

Czuję się naprawdę tragicznie. Strasznie ciężko wychodzi mi się z domu do pracy. Nie wiem co będzie jak zaczną się upały. Dosłownie czuję panikę. 


22.5.21

22/05/21

 17:32

Pieprzyć to. Wszystko poszło do archiwum.

Patrzeć na siebie nie mogę.

Wieczorem warzenie i mierzenie, może to mnie otrzeźwi.