Ariana | Blogger | X X
  • Liczba postów
  • Liczba komentarzy
  • Wyświetlenia

Obserwuj!

Twój tekst


24.6.21

25/06/21

 07:04

Mam świadomość tego, że przytyłam +4kg w skali roku, kiedy rok temu to wszystko zaczynałam, byłam tego świadoma, ale i tak nie roumiem po co się komuś wpierdalać w czyjeś życie.

Wczoraj w pracy usłyszałam od dwóch osób z którymi dawniej ścigałam się na odchudzanie, że ''dlaczego nie ściągam kamizelki w pracy skoro jest tak gorąco'' i w podtekście były to takie podśmiechujki, że przytyłam. XDD 

Po pierwsze to chodzę w tej kamizelce, bo jest na innym dziale i kiedy chodziłam bez po prostu przewiało mnie od chłodni, a po co mam siedzieć non stop na l4? Ale po co mam się komuś z czegokolwiek tłumaczyć?

Po drugie, dwie idiotki nie wzięły pod uwagę, że jak schudnę te 4 kg i więcej to znowu będę najchudsza. Ale szczerze mówiąc już chyba za stara jestem na te ich chore zawody ze mną o najchudszą sylwetkę. Ja i tak schudnę, ale dla siebie, zdrowo i na stałe. A nie szybko, prawie przy tym umierając. Jak to było dawniej.

Zła wiadomość jest taka, że od lipca będę z nimi znowu na dziale, bo brakuje tam osób. Poza tym sytuacja w pracy jest boska. Jestem takim człowiekiem, który pójdzie wszędzie gdzie są jakieś braki. Będę mieć zmiany na środki i w dalszym ciągu będę pracować na kilku działach, tylko glównie tam. Aż sama jestem w szoku, bo dostałam WSZYSTKO o czym mówiłam i czego chciałam. Oby tylko inni się nie dowiedzili, bo ich zawiść mnie zabije XD

Na początku spanikowałam, że znowu będę z nimi i rzucę się w wir głodwek byle szybciej, ale teraz myślę, że co mnie to obchodzi, ich obsesja na moim punkcie to nie mój problem, elo.

I serio jedna z nich po tym jak zmieniłam fryzurę i czeszę się kompletnie inaczej, też tak zaczęła się czesać. Zignoroiwałam to jak wszystkie takie akcje XD a wczoraj ona do mnie, że ''ja też się uczesałam tak jak Ty'' no błagam Was, macie teraz challange, żeby się nie zaśmiać XDD

Druga z nich to jest ta która mi tak zaglądała do kanapek i pojemników z żarciem jeśli pamięacie wcześniejsze wpisy.

Oby to był tylko miesiąc. Trzymajcie kciuki!

Z fajnych wiadomości to reguralnie ćwiczę już tydzień! Jeszcze 3 dni do założonych 10-ciu!  A potem chyba znowu 10 dni?

Przedwczoraj dostałam okres, wczoraj kiedy mi to gadały czułam się tak spuchnięta, że masakra. I tutaj mam pytanie. Prawie wcale nie jem nabiału, nie jem mięsa, strączki działają na mnie bardzo dobrze i nie miałam z nimi problemu. Skoro odstawiłam nabiał, to dlaczego w dlaszym ciągu mam problem z puchnięciem i zaytrzymaną wodą podczas okresu? Piję też ok 2/3 litry wody+kawy. Najlepiej żeby tego okresu wcale nie było!

Waga z dziś i z wczoraj 54,5 kg.

20.6.21

20/06/21

 17:05

1. pół melona żółtego + smoothie z 1 banana, 1/4 jogurtu vege, truskawki 4x garść
2. pół woreczka kaszy ze strączkami+pół tofu wędzonego+ surówka x3 łyżki + kalafior pół+ 2 śliwki
3.2 kostki gorzkiej 90%+ pół batona w czekoladzie od lewej z pomarańczą+ 3 łyżki sałatki z majonezem+ czerścnie x4 garść
I jedno wyplute ciastko nie vege i 2 wyrzocone!!

Pewnie coś jeszcze wpadnie, ale oby nie.

Waga z dzisiaj 55,5 kg, bo wczoraj na noc podjadałam. Czuję się obrzydliwie w tym ciele.

17.6.21

17/06/21

20:11

 1.Owsianka z płatków owsianych na mleku owsianym z garścią orzechów, bananem, truskawkami, chia i siemie lniane.

2. 2 kromki razowego z awoado i papryką+ 2 i 3/4 paczuszki ciastek sante wegańskich, bez oleju palmowego i cukru

3. mus

4. mniej niż pół cukinii, pół puszki kukrydzy, pół puszki soczewicy zielonej, 1/4 papryki, pół puszki mleczka kosowego, wege kostka rosołowa i woda + przyprawy. Miała wyjść zupa, ale przyprawiłam targicznie i nie dało się tego zjeść i zjadłam pół miseczki.

5. 2x banan, 6 małych brzoskwiń ufo, połowa z połowy wege jogurtu sojowego, siemie lniane złote

3x kawa na owsianym 

Ciągło mnie na batona czekoladowego i ciastka, ale nie ruszyłam.

Nie mam siły na ćwiczenia, kroki od 8 tys i hulahop ok 1,5h.

16.6.21

16/06/21

 18:35

Posty miały być częściej, a wyszło jak zwykle, ech. Tak samo jak miałam oszczędzać, dalej wydaję kasę codziennie i to nie mało.

W pracy jak na razie wow, jest bardzo ok. Oby to się bardziej unormowało, bo jak jest za dobrze to zawsze pierdolnie. Jak zwykle utrzymać środek to dla mnie mission impossible.

Wkręciłam się w BTS na maxa, ale nie żałuję. Mega mnie to odstrsowuje, moja motywacja do dalszej nauki angielskiego jest tak wysoka jak nie była od dobrych dziesięciu lat. Znaczy głównie powtórka gramtyki pod kątem pisania i słownictwo od c1, bo tak to ogarnięte i mega dumna jestem z tego, bo wypracowałam to sama po skończeniu średniej.

Trwa Euro2020 i stara miłość nie rdzewieje. Nie umiem przejść obok tego obojętnie. Od zawsze kochałam kibicować i nawet moje ed nie są w stanie nic z tym zrobić.

Co do ed, to myślę, że 3/4 drogi już za mną. W sumie mój główny problem to jedzenie kiedy jestem sama, bo po co jeść cokolwiek w samotności jak można przy kimś? Nie mam już problemu z jedzeniem przy kimś, ale jak ogarnąć tamto? Macie jakieś rady? Bo pewnie nie jestem w tym sama.

A, po prawie 5 latach bez mięsa, 2 latach bez mleka krowiego, odstawiłam jogurty naturalne krowie i jem tylko te sojowe. Na razie zostawiam mozarelle i fete. W sumie jest całkiem ok, czasami mam tylko wpadki na te mleczne. Serio chcę iść w ten weganizm całą sobą, ale ptrzerażają mnie tę węgle tam i to, że przytyję.

Ćwiczę też min 3 razy w tygodniu ale po 15/20 min coś dla początkujących. A jeszcze 3 lata temu ćwiczyłam po 2h dziennie dla zaawansowanych. Nic mnie nie boli tak jak moja duma w tym momencie, że tak się zapuściłam.

Psychicznie siadam, bo niby wchodzę w ciuchy 36, ale są opięte i to widać. To lato będzie jednym  z najciężyszch.

Ostatnio ważyłam się chyba z tydzień temu? I było 55,1kg. Przerażające. Tęsknie za moimi 51kg na które tak narzekałam, bo nie chciały drgnąć w dół. 

Wydawanie kasy w dalszym ciągu jest największym problemem. 

10.6.21

10/06/21

 15:56

Przyszłam z pracy, a tam łazienka zajęta i nawet nie mam jak się ogarnąć, ech. No nic nie zrobię, ale jak mnie takie coś denerwuje. Źle trafiłam i tyle.

Strasznie mi smutno, bo 11-13.06 w największym mieście w moim wojewódzctwie jest festiwal książki, na której będzie Remigiusz Mróz. I smutno mi bo nie mam z kim pojechać, a sama to za słabo jeżdżę autem i też tak nie fajnie. :( Do tego też z kasą nie jest za dobrze, a paliwo i pewnie coś na miejscu też kosztuje. 

Muszę się na serio skupić na oszczędzaniu. Dzisiaj znowu wydałam 20 zł na ciastka- jedne dla mnie, a drugie do domu dla innych, w poniedziałek na zakupach ponad 200. We wtorek 30 zł nawet już nie pamiętam na co. I serio nie ma dnia, żebym nie wydała ani złotówki tak jak dawniej. Serio muszę przestać wydawać na takie pierdoły! Najciężej będzie z kosmetykami :( Często sobie kupuję coś małego,a  wiadomo ile to kosztuje. XD 4 lata temu nie wydawałam ani złotówki tylko to co potrzebne, ale w tedy z dietą szłam pięknie. Mniej niż 1000, ćiczenia i kroki. I nie wiem, u mnie się zawsze taka fajna dieta łączy z oszczędzaniem, więc same plusy.

Strasznie żałuję, że nie wykupiłam sobie tego Mustera od BTS może i wydałabym te ponad 300 na bilet na wydarzenie 2-dniowe online, ale zawsze coś fajnego, ech.

Na razie skupiam się na regularnyach posiłkach. Potem może dopiszę co zjadłam.

Wczoraj po długiej przerwie ćwiczyłam 30 min i dzisiaj też nie mogę odpuścić.

Miłego dnia.



5.6.21

05/06/21 Chora

 Znowu tak jak w tytule. Jednak nie było to aż takie lenistwo. Dzisiaj jestem kompletnie rozłożona przez chorobę.

Wczoraj bolał mnie ten mięsień w karku i dlatego też robiłam wolniej, dzisiaj czuję go już mniej, ale za to gardło, głowa i trochę katar to tragedia. W dodatku nie mam w domu tak nic typowo bakteriobójczego w domu z naturalnych witamin. Dlatego piję mocną zieloną herbatę z mlekiem owsianym i mam nadzieję, że to + gripex + neosine jakoś mnie w ten jeden dzień wolnego postawią na nogi.

W pracy jest niezbyt fajnie, niby wszscy jesteśmy uprzejmi, ale głucha nie jestem i słyszę jak się ze mnie podśmiewają. Serio komopletnie mnie to nie rusza, a nawet się cieszę, bo to oznacza tylko i wyłącznie to, żę w czymś muszę być lepsza. Ludzie z innego powodu niż zazdrość tak się nie zachowują. Szkoda, że nie wiem tylko o co chodzi, bo może sama sobie bym pozazdrościła XDDD

Martwię się sytyacją w domu, z kasą na prawdę jest źle, a tu pralka się popsuła! Już chyba w gorszym momencie paść nie mogła.

I 2 cienkie kromki+ połowa z połówy wędzonego tofu+ na drugiej kromce jajko+ ogórek zielony

II 2 cienkie kormki razowego+ 1,5 łyżeczki pasy ze słonecznika i ogórka + ogórek + banan

III banan + zielona herbata z dużą ilością mleka sojowego 

pewnie coś jeszcze wpadnie. Idę do łóżka i serial. Obym poczuła się lepiej jak najszybciej, bo miałam iść się szczepić w przyszłym tygodniu i tak zawsze coś mi wyskoczy.

Potem dopiszę co zjadłam.

Trzymajcie się.

4.6.21

04/06/21 Jestem leniwa.

 Jestem leniwa. Sama sobie z tego zdałam sprawę dopiero dzisiaj. W sumie ostro mnie to zszokowało. Pierwszy raz odkąd zaczęłam pracę ktoś mnie upomniał, że robię za mało. I nawet nie było to powiedziane słówami, ale wiadomo o co chodzi. I taka jest prawda.

Nie ćwiczę, a jak już to max 2x tydzień bo mam zakwasy, o jej. Ledwo co ogarniam w domu, albo zwalam to na innych, w pokoju mam wiecznie chlew, nie uczę się (ale już dociągnę te lekcje do tego sierpnia i koniec), nie czytam, nawet do przyjaciółki nie chce mi się odzywać, nie maluję się na dniach wolnych.

Leżę tylko w łóżku, oglądam BTS (lubię ich, ale jednak strasznie się takim trybem idzie zapuścić, zdecydowanie ogrniaczyć), oglądam netflixa i yt (to może być, ale siedząc przy biurku), jem przy laptopie ( a to już w ogóle, bo bardzo trzeba uważać, a ja nie uważam), niby pilnuję tych posiłków, ale i tak podjadam słodycze, jem za dużo nabiału (i moja cera jest w tragicznym stanie- tym bardziej, że skończyły mi się leki od dermatolog). Kupuję za dużo jedzenia. I nie tylko jedzenia. Codzinnie przywożę po pracy jakieś zakupy. Przeważnie żarcie, ale też tonę nie potrzebnych kosmetyków. Po prostu się lenię.

I muszę to sobie powiedzieć: Nie kontroluję moich wydatków.

Za to ja (tak ta sama ja!) sprzed dwóch lat:

Ćwiczyła codziennie i to po 30 min yt+kroki+rower ponad 10km, jadłam ok 1000 kcal (jakiś czas) ale za dużo słodyczy i z napadami (ogarnięte), uczyła się języków obcych(co faktycznie daje efekty), gotowała codziennie zdrowe obiady, nie wydawała kupy kasy na żarcie i ile oszczędzała. 

Nie to, że chciałabym wracać do tamtej dziewczyny, bo wiem ile błędów popełniła, ale teraz na pewno muszę zabrać się za ogarnianie tej sytuacji.

Najpierw muszę się skupić na oszczędzaniu i zakupy raz w tygodniu, max 2! Kosmetyki dopiero jak mi się coś skończy i nic nowego. Satrać się ćwiczyć codziennie nawet po te głupie 15 min.

kroki:10 947, 2h hula-hop i dalej nie wiem jak będzie z ćwiczeniem, bo coś mi strasznie rano strzeliło w karku i do teraz boli :( trochę się w sumie tym martwię, ale zorbię chociaż 10 min na nogi

I Prawie cała średnia miska smoothie z bananów+ jogurtu sojowego i 1/3 ananasa 

II 3/4 średniej miseczki owsianki z płatków orkiszowych i owsianych na mleku owsianym+1 łyżka białka wegańskiego truskawkowego+ 2 garście borówek+banan+ garść goji

III 2 grubsze kromki razowego+ awokado+ papryka

IV 2 x mus kubuś same owoce

V 1/2 woreczek ryżu+ ok 6 łyżek cicierzycy+1/3 papryki+1/2 tofu wędzonego+ cebula+ łeżeczka oleju kosowego+ przyprawy

VI chałwa sezamowo-kakowa 3/4

M A S A K R A !!!